Znudzona Modą.

Czy istnieje takie pojęcie jak "znudzenie modą", czy to tylko kolejny zabieg marketingowy krzyczący "piszcie o mnie!"...
Królowa dziwnych stroi, wysokich (choć to za mało powiedziane) obcasów, nakryć głowy zrobionych dosłownie ze wszystkiego, rozpoczęła swój modowy detoks. Lady Gaga która podbijając scenę podbiała jednocześnie wyświetlenia każdemu portalowi, który pisał o jej kontrowersyjnych strojach, postanowiła zamienić swoją słynną mięsną sukienkę na "małą czarną", stając się przez to jeszcze bardziej intrygującą postacią.
Nie tak dawno nie istniały wystarczająco wysokie obcasy, czy tez wystarczająco duże nakrycia głowy które zadowoliły by Gage. Tym razem królowa kontrowersji na głowę zakłada jedynie okulary przeciwsłoneczne, a na nogi czarne botki. Czyżby z wiekiem przyszło i znudzenie lub też zmęczenie "zwariowaną" stroną mody? A może to zaplanowany zabieg marketingowy? Jedno jest pewne, gwiazda nadal pozostaje u szczytów oglądalności, a fani jej dziwacznego stylu przechodzą przez modowy detoks razem z nią.
Nigdy nie byłam szczególną fanką tej postaci, słucham jej muzyki jak każda nastolatka i tak samo jak każda nastolatka zachwycałam się jej outfitami. Lecz teraz jako młoda kobieta zdecydowanie mogę powiedzieć, że wolę Gagę w wersji " kobieta biznesu " niż jako zwariowaną ciotkę.
Pierwszą zmianę u Lady Gagi zauważyłam na rozdaniu Oskarów 2016, gdy na czerwony dywan dumnie wkroczyła w kombinezonie od Brandona Maxwell'a. Ten piękny, biały strój nadal zachowywał charakterek i pazur Gagi, ale był on zdecydowanie prostszy i dojrzalszy od jej wcześniejszych kreacji. Kolejnym szokiem dla internautów była sukienka Gagi na przyjęciu urodzinowym Tonego Bennett'a. Prosta kreacja stworzona z projektantką Caroliną Herrer, składała się z czarnej, welurowej sukienki z wycięciem na nogę oraz prostych sandałków na niewysokiej (jak na standardy Gagi) platformie.
Lecz nie tylko "służbowy" look gwiazdy się zmienił, jej codziennie outfity wydają się również znacząco ewoluować. Podarte, czarne dżinsy z końca kolekcji Alexandra Wang'a w połączeniu z klasyczną marynarką od Saint Laurent'a zastępują jej zwariowane kreacje. Pamiętając o jej wszystkich kreatywnych lookach, możemy zdecydowanie powiedzieć, że nastąpiły duże zmiany. Zważywszy na to, że jej najbardziej wyzywającym strojem ostatnich miesięcy był szary garnitur w kratę, który założyła bez koszulki.
W tym całym szaleństwie nadal może to być bardzo dobra metoda na utrzymanie się na szczytach. Patrząc na tegoroczne, kolorowe prace Gucci'ego, czy też piękne ubrania Balmain'a, widzimy, że po części kolekcje te mają cząstkę stylistyki Gagi. Jeśli takie kreacje to nowy "standard" w modzie, to pójście w przeciwnym kierunku jest zdecydowanie najprostszym sposobem na pozostanie autentyczną.
Pamiętając, że to Lady Gaga, śmiało możemy powiedzieć, że królowej szaleństwa we wszystkim jest dobrze, a w jej języku nadal mniej oznacza więcej.


Lady Gaga - Rozdanie Oscarów 2016

Lady Gaga – Vanity, Oscarowa impreza 2016 w Beverly Hills

Lady Gaga - 90-te urodziny Tonego Bennett'a

Lady Gaga - w dniu, 90-tych urodzin Tonego Bennett'a

Lady Gaga - Codzienny Look

Lady Gaga - Codzienny Look

Lady Gaga - Codzienny Look

Metoda prób i błędów.

Nasz charakter, zainteresowania czy też upodobania zmieniają się z minuty na minutę. Inspirujemy się, zapamiętujemy i próbujemy. Lecz zmiany wewnętrzne w większości przypadków ciągną za sobą również zmiany zewnętrzne. Nasz wygląd, ubiór, uzależniamy od otoczenia w którym się wychowujemy.
- Co oni sobie pomyślą?
Oceniani przez rodzinę, znajomych, sprzedawce w pobliskim sklepie, kierowce autobusu, który akurat obok nas przejechał, czy też 5-letnie dziecko któremu podaliśmy upuszczoną zabawkę... Kształtujemy się pod każdym względem, z czasem dowiadując się co nam pasuje, co lubimy, do czego chętnie wrócimy.

Uważam, że życie to czas prób. Próbujemy różnych rodzajów hobby, odkrywając naszą przyszłą pracę, czy też różnych stylów ubioru, sprawdzając w czym czujemy się najpewniej. Nie bójmy się próbować, nie bójmy się odkrywać i zdobywać. Tylko przez doświadczanie możemy zyskiwać marzenia i spełnić je.
Ja osobiście uwielbiam wszystko co nowe, oczywiście nowe ubrania dają mi najwięcej radości i perfekcyjnie poprawiają mój humor, jakby jeszcze nikt się tego nie domyślił. Lecz gdybym nie zmusiła się na pierwsze pozowanie przed aparatem ( nie wiedziałam co robić i się szczerzyłam jak pies z reklamy pedigree ) to nie pisałabym teraz do Was. Gdybym nie próbowała nowych styli ubioru, pewnie nadal byłabym cichą dziewczyną, biegającą w za dużym t-shircie, a tym raczej nie podbiłabym świata mody. Ale kocham to, kocham próbować, przeżywać... Nowe zainteresowania, nowy kolor włosów, nowe ubrania, czy też nowe, piękne dzieło Kasi na mojej ręce dodają mi bardzo dużo pewności siebie. Wskazówki do sukcesu i spełnienia życiowego nie są ukryte w czarnej... dziurze, niezauważalne... Trzeba tylko chcieć ich poszukać.

Podążając dalej tropem próbowania... Kurcze moja szafa robi się coraz bardziej różowa! Piękny odcień brudnego różu, który aktualnie podbija większość sklepów odzieżowych, podbił i moje serce.                    - Nie, nie lubię różowego.
Tak powiedziałabym jeszcze przed wprowadzeniem jakiejkolwiek kolekcji wiosna/lato 2016. Lecz ten konkretny odcień mnie kupił. Ironiczne zdanie czyż nie? Owszem, w większości ubieram się neutralnie, na czarno, szaro, czy też biało. Mówiąc, iż kolor do mojego otoczenia wprowadzam moim jakże kolorowym charakterem, lub też zwariowanym? Chyba wychodzi na to samo. Lecz gdy pierwszy raz spróbowałam pastelowego różu, ubrania o tym kolorze same pojawiały się w mojej szafie. Nawet moje włosy zbuntowały się, i stwierdziły, że nie chcą być aż tak szare.
- Czy to znak, że trzeba wzbogacić czymś swój wygląd?
Zadając sobie to pytanie, natknęłam się na Kasie, młodą dziewczynę z dużym talentem. Mehendi czyli indyjska sztuka malowania henną, od dłuższego czasu zachwycała moje oczy. Zresztą od dobrych 5 lat jestem zakochana we wszelkiego rodzaju tatuażach, lecz zanim zrobię coś na stałe, szukałam okazji na poeksperymentowanie.
- Ja to chce!
Tak było kiedy natykałam się na zdjęcia ludzi ozdobionych henną. Tak więc Kasia dosłownie spadła mi z nieba! Jak sama stwierdziła "Chyba trzeba Ci zrobić kartę stałego klienta". Zdecydowanie by się przydała! (Link do Kasi pod postem).

Tak więc, moje ozdobione ciało, ubrane w t-shirt o prześladującym mnie kolorze, czarna spódnicę w modnym, ołówkowym kroju z pięknymi, miedzianymi guzikami, czuje się bardzo dobrze.  Właścicielka natomiast zyskała, zagubioną pewność siebie. Tak więc bawiąc się w (moim zdaniem) denne, polityczne spoty reklamowe : Powiedz zmianą tak! Czy coś takiego...















Fot. Adrianna Kunikowska / Adrianna Kunikowska Fotografia

Tatuaż: Inkala / Inkala - henna tattoo
Koszulka: Bershka
Spódnica: Stradivarius
Sweter: Bershka
Buty: Stradivarius
Okulary: Orsay
Torebka: H&M
Naszyjnik: H&M


Ogoliłam się na łyso.

Krótko i na temat. 
Tak, mam szare włosy. Tak, fajnie mi z tym. Życie jest piękne, a fryzjerzy drodzy.
Podążając za moim wewnętrznym głosem mówiącym "I tak kiedyś będziesz siwa." stwierdzam, iż decyzja o zostaniu damską wersją Geralta z Wiedźmina jest jedną z lepszych zmian w moim życiu. Przynajmniej nikt nie dostanie zawału za X lat, gdy na mojej głowie pojawi się pierwszy siwy włos. Tak więc jest to czysta inwestycja w moje, jak i Wasze zdrowie. Jedna mała zmiana, a tyle płynie z niej dobrego. Do spełnienia tego marzenia zbierałam się pół roku, no i w końcu się udało. Mimo, że nie jest to dokładnie taki kolor jaki zamierzałam uzyskać, to chłopaki z "U fryzjerów bohaterów" bardzo się postarali. Świetna ekipa, jeszcze lepsza atmosfera i włosy zrobione. Tadam. 
Dążąc dalej poprzez zimne kolory, pojawiam się z pięknym odcieniem słynnej bomberki. Błękit, który podkreśli każde niebieskie oczy. Sznurowane body, czyli kolejny "must have", sezonu Spring/Summer 2016. No i trochę klasyku czyli czarne rurki, skrojone na 7/8 i najlepsze, vans old skool black. 

Czyżby coś nowego, starego i niebieskiego? A i pożyczone się znajdzie... Tu podziękowania dla kumpeli, której podkradłam bomberkę. Tak więc...Halo, czy jest pan młody na sali?
Prosty, wygodny look. Może nie na spacer do ołtarza, ale na spacer nad morzem, po mieście, jak najbardziej. Dawajcie znać jak wam się podoba moje osiwienie, jak i oczywiście cały zestaw razem.


















Fot. Adrianna Kunikowska / Adrianna Kunikowska Fotografia


Body: H&M
Spodnie: Primark
Kurtka: Stradivarius
Buty: Vans Old Skool Black
Czapka: Adidas climacool 3-stripes 


A na nogach noszę miłość.

W modzie codziennej i street'owej panuje wielki hype na kurtki nazywane "Bomber". To zdecydowanie nowy "must have" w tegorocznym sezonie wiosna/lato. Każdy szuka tej jedynej bomberki, a wybór coraz to większy. Sklepy zapełnione są kurtkami o różnorodnych wzorach i tkaninach... Grubsze, cieńsze, w kwiaty, w kratę... Każdy znajdzie coś dla siebie.

Moim pierwszym wyborem była bomberka ze Stradivariusa, w kolorze przydymionego różu, który możemy zdecydowanie nazwać tegorocznym kolorem wiosny. Sama stylizacja, bardzo prosta, białe spodnie, czarna koszulka, nic specjalnego. Lecz taka prostota podbita jednym wyróżniającym się elementem, to dla mnie idealny zestaw. Na nóżkach natomiast, podwójna miłość. Dlaczego? Pamiętam, jak zakochałam się w tym modelu Tubular'ów, gdy zobaczyłam je na półce w sklepie. Kolejny raz gdy miałam je w ręku, były już moje, w ramach walentynkowego prezentu od mojego ukochanego.

W tym tygodniu może, bez wielu detali, gdyż zarówno pogoda jak i moja choroba nas poganiały, lecz post myślę, ze udany.
A wy co uważacie za tegoroczne, wiosenno/letnie "must have" ?
Coś szczególnego wpadło Wam w oko?

Mam nadzieję, że zaczerpnęliście trochę inspiracji i czekają Was przyjemne wiosenne zakupy.












Fot. Robert Szczechowiak / Meyouphotonow




Buty: Adidas Tubular Runner 
Torebka: New Look
Koszulka:  H&M
Spodnie: Bershka
Kurtka: Stradivarius

Wygrać życie.

Tak jak wspominałam w ostatnim poście, żegnaliśmy szare dni oraz witaliśmy pierwsze promienie słońca... I chyba nam się udało, bo kolejne dni były zaskakująco piękne, a pogoda wręcz kazała nam wyjść z domu.

Tak się złożyło, że w ten pierwszy słoneczny weekend wybierałam się na targi mody Polfash Bramee w Galerii Bałtyckiej, więc miałam podwójną motywację aby wyjść z domu. Jak wiecie, uwielbiam tego typu eventy, poznawanie niesamowitych projektantów, spotykanie znanych osobistości ze świata mody, ciekawe wykłady, no i dużo ubrań.

W tym roku gościem specjalnym była blogerka modowa, Pani Ekselencja, która również spełniała rolę "style hunter". Jej zadaniem było wyłapanie najlepiej ubranych osób i wręczenie im nagród w postaci bonu do wydania na targach. Oczywiście, że szłam tam z myślą "Ale fajnie było by wygrać", lecz bardziej od tego, chciałam po prostu poznać bliżej Panią Ekscelencję. Miło mi się zrobiło gdy mnie rozpoznała, a jeszcze milej gdy się dowiedziałam, że pierwsza wygrana trafia do mnie. Szczęśliwa, po przemiłej rozmowie z Kasią oraz kilku zdjęciach, wybrałam się na zakupy.

Wtedy też natknęłam się na Brunoszkę, markę, która stawia na proste kroje, lecz nieziemskie tkaniny. Moją uwagę przykuł cieniutki, długi, wełniany płaszczyk, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Lecz jak to ja, najpierw muszę obejrzeć wszystkie stoiska, żeby nie żałować wydanych, na coś innego, pieniędzy. Nie minęło 5 minut, a owy płaszczyk był już w papierowej torebce, w mojej ręce. Wiele rzeczy mi się podobało, ale on cały czas mi siedział w głowie i musiałam się po niego wrócić.

Zdecydowanie jest to jeden z lepszych moich zakupów, w ostatnim czasie. Na zdjęciach jak i w rzeczywistości prezentuje się pięknie, no i jest idealnym wiosennym akcentem na słoneczne dni.

Dlatego też dziś prezentuje wam stylizacje "all white" z dwoma kolorowymi akcentami, owym płaszczem i piękną, błękitną torebką. Do tego białe rurki, z miedzianymi akcentami, w postaci zamków w nogawce oraz zwykły biały t-shirt. A na nogach, popularne, adidas superstar, za które składam ogromne podziękowania dla sklepu Galax-Sport. Całość stylizacji, podbiłam lekkim kontrastem, czyli czarnymi okularami ze złotą wstawką.
I voilà, wiosenna stylizacja skończona... :)


















Fot. Robert Szczechowiak / Meyouphotonow




Buty: Adidas SuperstarGalax Sport )
Torebka: New Look
Koszulka:  H&M
Spodnie: Bershka
Płaszcz: Brunoszka
Okulary: Primark
Biżuteria: Primark / H&M